Hej! Jak wiecie lub nie, na stronie glam-shop.pl, dokładnie 10 czerwca, w urodziny właścicielki marki, czyli Hani, odbędzie się ogromna promocja – tzw. promocja urodzinowa. Myślę, że jeśli interesujecie się tematyką beauty, dokładnie wiecie kim jest Hania Knopińska, a glam-shop znacie przynajmniej ze słyszenia. Przez kilka lat (tak, pierwsze zamówienie w tym sklepie złożyłam 5 – 6 lat temu i były to pędzle do makijażu) zdążyłam zgromadzić i przetestować sporo produktów tej marki. Część z nich uwielbiam, część mnie rozczarowała, a niektóre są po prostu „meh”. W dzisiejszym poście podzielę się z Wami tym, co na pewno warto kupić w glam-shopie (tym bardziej w niższej cenie!), a także opowiem Wam, co u mnie się nie sprawdziło i czego zakup zdecydowanie Wam odradzam. Zapraszam do artykułu!

Zasady promocji

Dokładne zasady i wysokość obniżek poznamy w dniu promocji. Co wiemy na tę chwilę – obniżce ulegnie cały asortyment sklepu, również nowe palety „dziewiątki” (Kokosanka, Paprika, Laguna, Niebieski 2020), które w ten sam dzień będą miały swoją premierę, a także palety powstałe we współpracy z samą Hanią – Autoportret i Alterego (tutaj nie wiemy, jaka będzie dokładna ich cena, ani jaka będzie na nie zniżka). Z promocji będą wyłączone wszelkie produkty powstałe w ramach współpracy z youtuberami, czyli palety Retro, Kwitnąca Wiśnia, Abstrakcja & Turbohajlajt, Bohema & zestaw Bella. Wiemy jednak, że prawdopodobnie 10-go czerwca wszystkie te produkty wrócą na sklep i pomimo braku obniżki ceny, będzie można je zakupić. W dzisiejszym poście postanowiłam pominąć produkty powstałe w ramach współprac, których co prawda mam kilka i skupię się na tym, co znajduje się w regularnym asortymencie i będzie podlegało promocji.

Co polecam kupić?

Cienie pojedyncze

Pierwszy typ produktu, który Wam polecam to cienie pojedyncze, zwłaszcza te o wykończeniu matowym, w neutralnych odcieniach. Ich pigmentacja jest wyważona na tyle, że nie zrobimy sobie nimi plam, ale i cienie są widoczne na oku, blendowanie tych cieni nie sprawia żadnych problemów, a rozmiarem pasują do standardowych paletek magnetycznych. Moje ulubione odcienie to:
Matowy cielak – najzwyklejszy, matowy beż. Dobry jako cień bazowy oraz do czyszczenia granic blendowania.
Blada brzoskwinia – nudziak wpadający w różowo-brzoskwiniowe tony, mój totalny must have.
Słodkie kakao – idealny, ciepły, jasny, przejściowy brąz.
Różowe złoto – cień metaliczny, idealny do „orzeźwienia” makijaż oka.

Turbo pigmenty

Uwielbiam rozświetlenie na twarzy. Jednak makijaż oka mógłby dla mnie pozostać w 100% matowy. Dlatego nie jestem aż taką wyznawczynią turbotów, jak większość ludzi w internetach, zwłaszcza, że dają one naprawdę bardzo duży blask, dla mnie często już za mocny do dziennego makijażu. Kilka bestsellerowych kolorów, jak np. Herbarz, czy Złotówka, zupełnie mi nie podeszło, ponieważ zawierały w sobie drobiny zielonego brokatu, czego nie widać było na swatchach, czy zdjęciach. Są jednak wśród nich także perełki, które szczerze uwielbiam i używam regularnie, takie jak:
Top Nude – jasny nude, idealny do kącika wewnętrznego lub na całą powiekę.
Globalny Glam – piękny, nienachalny rose-gold.
Laguna – morski odcień, który stanowi przepiękny akcent kolorystyczny.

Paleta do konturowania

Paleta do konturowania Konturownia, to jeden z moich najnowszych nabytków z glam-shopu. Zacznę od jej wady, nad którą bardzo ubolewam – nie ma lustra. Poza tym jednym mankamentem, jest to paleta w 100% kompletna. W środku znajdziemy puder rozjaśniający, dwa odcienie bronzerów (neutralny i chłodniejszy), rozświetlający róż oraz dwa naprawdę mocne rozświetlacze. Pigmentacja produktów jest wyważona, dzięki czemu łatwo można budować ich intensywność, nie robiąc sobie przy okazji krzywdy. Jeśli zastanawiacie się nad tą paletą – zdecydowanie Wam ją polecam!

Konturówki

Niedawno w asortymencie glam-shopu pojawiły się produkty do ust – konturówki, szminki i błyszczyki. Przyznaję, że estetyka opakowań szminek kompletnie do mnie nie trafia i pomimo tego, że ich odcienie podobają mi się, wiem, że ze względu na te opakowania nie będę po nie sięgać. Mam natomiast dwie konturówki, a raczej kremowe kredki do ust w odcieniach Brzoskwiniowy Nude i Neutralna. Są one w kształcie klasycznych ołówków, na zatyczce mają temperówkę, co sprawia, że rozwiązanie jest bardzo praktyczne. Same konturówki są naprawdę ultra kremowe, można ich używać zarówno do obrysowania ust, jak i na całą ich powierzchnię. Dodatkowo, mają naprawdę śliczne kolory.

Akcesoria

Pierwsze pędzle z glam-shopu kupiłam około 6 lat temu. Te modele nie są już dostępne, ale nie powiem, żebym była porwana ich jakością. Mam natomiast zdecydowanego ulubieńca pośród aktualnie obecnych w asortymencie pędzli i jest to Glam Brush O108 – duży puchacz, idealny do rozcierania cieni. Dowodem na to, jak bardzo lubię ten pędzel jest fakt, że mam go u siebie w aż czterech egzemplarzach! Ostrzegam Was jednak, ze nie jest on tak miękki jak np. M-Brush, Hakuro seria J, czy Hulu, więc jeśli macie bardzo wrażliwe oczy, włosie może Was drapać.
Natomiast na pewno nie podrapie ani nie zawiedzie Was Glam Sponge, czyli super miękka gąbeczka do nakładania podkładu, k†óra przychodzi do nas w pudełeczku, w którym możemy tę gąbkę przechowywać i przewozić.
Kolejna rzecz, którą warto dodać do koszyka, to osłonki do suszenia pędzli. Nie są one drogie nawet w cenie regularnej, a naprawdę pomagają utrzymać pędzle w dobrej kondycji.

Czego nie polecam kupować

Niestety część produktów z glam-shopu kompletnie się u mnie nie sprawdziła. Na początek, muszę odradzić Wam kupowanie kolorowych matowych cieni. Miałam u siebie odcienie Troll i Atrament. Przy blendowaniu te cienie po prostu znikały i dla mnie niemożliwym było zrobienie przy ich pomocy ładnego, czystego, wyrazistego makijażu. Dlatego też, wcześniej poleciłam Wam maty, ale w odcieniach neutralnych, gdzie ewentualny zanik koloru aż tak nie boli…

Podobnie sprawa ma się z turbo pigmentami. Swatche dostępne na stronie nie oddają ich faktycznego odcienia i struktury, więc radzę Wam sprawdzać kolory w internecie. W innym przypadku, będziecie liczyć na to, że kupiliście turbot w odcieniu starego, miedzianego złota, a na powiece zostanie Wam zielony brokat…

Palety Magnetyczne – chodzi mi tu o puste glamboxy, do których możemy wkładać pojedyncze cienie. Odradzam ten produkt głównie dlatego, że jego wykonanie jest bardzo niestaranne, a i cena nie należy do najniższych na rynku.

Turbo rozświetlacze – to po prostu nie jest moja bajka. Nie potrafię nałożyć tego produktu tak, by na skórze zostało mi cokolwiek poza drobinami brokatu. Dlatego, jeśli należycie do grona osób niecierpliwych – lepiej odpuśćcie sobie ten zakup. Minusem tych produktów jest też to, że nie mają opakowania – dostajemy je w wyprasce i musimy zorganizować im paletkę, w której będziemy je przechowywać. A schowane w palecie bywają zapomniane…

Turbo plusy – podobnie jak wyżej. Produkt jest w 100% zgodny z opisem, jednak to nie jest coś, po co ja sięgam. Turbo plusy to sprasowany brokat, który pod wpływem nacisku (np. palca) ulega zmiękczeniu. Jednak nie jest to w żadnym wypadku formuła kremowa, lubi się kruszyć i sypać. Po prostu – brokat w wygodniejszej do przechowywania formie.

Kochani, to tyle ode mnie na dzisiaj. Przyznam szczerze, że sama nie byłam świadoma, że mam aż tyle produktów z glam-shopu oraz tego, jak bardzo je lubię i jak często ich używam.
Jestem bardzo ciekawa, czy też nie możecie doczekać się tej promocji? Koniecznie napiszcie w komentarzach, co planujecie kupić oraz jakie są Wasze ulubione, sprawdzone produkty z glam-shopu, które polecacie!

Bardzo dziękuję Wam za obecność. Zapraszam Was na mój instagram – @badhairway oraz @badhairway.pl. Kolejny post pojawi się już niedługo i będzie trochę mniej kosmetyczny, trochę bardziej podróżniczy… Zapraszam!

Ściskam,
Magda

10 Replies to “WIELKA PROMOCJA NA GLAM-SHOP.PL. CO WARTO KUPIĆ, A CO LEPIEJ POMINĄĆ?”

  1. Super, że odważyłaś się założyć bloga i dzielisz się z nami swoimi odczuciami i doświadczeniem związanym ze strefą beauty, jak i podróżami 😀 Znamy się już trochę i dobrze wiem, jak bardzo jesteś szczera w swoich wypowiedziach. Nieraz pytałam Ciebie o opinie dla danego produktu i każdy zakupiony z Twojego polecenia kosmetyk jest cudny. Mam ochotę skorzystać z promki, teraz tylko czekać, aż się rozpocznie 😀 Powodzenia w prowadzeniu bloga, z każdym kolejnym postem będzie coraz lepiej 🙂

  2. Super post i wartościowe informacje, dziękuję! 😊 Chciałam tylko spytać jakie palety magnetyczne polecasz zamiast tych glamshopowych? 😀

    1. moja ulubiona paletka magnetyczna jest z blendit. Dostaniesz ją na mintishop.pl za niecałe 30zł. Jest dostępna w różnych wersjach kolorystycznych. Link tutaj: https://mintishop.pl/product-pol-30355-BLEND-IT-paleta-magnetyczna-PURPLE.html . Ta paletka mieści aż 24 cienie. Jeśli potrzebujesz czegoś mniejszego, to fajną opcję na 4 cienie znajdziesz w drogerii Natura w szafie Kobo. Często dostępna jest nawet za dyszkę. Link tutaj: https://www.drogerienatura.pl/kobo-paletka-do-zapasow-cieni.html?gclid=Cj0KCQjwiYL3BRDVARIsAF9E4GfrXqRxoMNVyS8OM1f_nfDenkYp9qIHrFYewAyE7bnWLEEKE8HP-XEaAvKUEALw_wcB .
      Natomiast jeśli miałabym coś odradzić, to zdecydowanie byłyby to paletki magnetyczne z Nabla. Nie dlatego, że są źle wykonane, tylko mają wymiary dostosowane do cieni tej samej firmy, k†óre różnią się od tych standardowych. I miałabyś po prostu wolne miejsce w paletce, którego niczym nie zagospodarujesz…

  3. Jestem ogromną fanką produktów Hani z Glamshopu. A w szczególności wszystkich błysków, choć wiem, że nie każdemu mogą one się spodobać. Świetny post i piękne nowe miejsce w blogosferze. Pozdrawiam, poulciak

    1. dziękuję bardzo! ja już zamówiłam kilka nowości, jestem ich bardzo ciekawa i na pewno podzielę się opinią na ich temat!

  4. Na turbo rozświetlacze trzeba mieć sposób. Przede wszystkim używać naturalnego włosia i skrobać produktu pod włos żeby się nabrał na pędzel. By zwiększyć efekt najlepiej przykleja się na nie przypudrowany jeszcze policzek.
    Co do cienia troll nie mam z nim żadnego problemu, kocham, ale atrament to jest jakieś rzeczywiście nie porozumienie. Maty kolorowe Hani to hit and miss, część jest super, część ok, a część jak atrament to nieudana próba.

    1. To prawda – dużo osób w internetach podaje sposoby, jak można odpowiednio nałożyć turbo rozświetlacze. Ja mam jednak takie przekonanie, że jest teraz tyle dobrych i bezproblemowych produktów na rynku, które wyglądają genialnie, że po co się męczyć i szukać patentów, kupować specjalne pędzle. itp?
      Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

  5. Plus za szczerość 😀 kiedyś kupiłam puder, który był zachwalany jako bardzo dobry pod oczy, ale u mnie się niestety nie sprawdził. Dawno nic tam nie zamawialam.

    1. Niechętnie wracamy do marki, której produkty nie do końca nam się sprawdziły… Przyznaję, że sama kilkakrotnie nie trafiłam robiąc zamówienie w glam-shopie i teraz już ostrożniej podchodzę do zakupów tam. Stąd też pomysł na ten post 🙂
      Jestem bardzo ciekawa, o jakim pudrze mówisz? Akurat pudrów od Hani nie miałam…
      Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.