Hej! Na wstępie – przepraszam, że kazałam Wam tak długo czekać na kolejny post. Zaczęłam przygotowywać się do nowego cyklu – Reportaż z podróży – i zdecydowanie nie doszacowałam czasu, który potrzebuję na przygotowanie kompletnego, rzetelnego materiału. Dlatego dziś przychodzę z czymś mniejszym, ale moim zdaniem – bardzo ważnym – w co pakować się na wyjazdy?

Przez kilka ostatnich lat możemy zaobserwować zdecydowany wzrost mody na walizki. Producenci prześcigają się z kolejnymi pomysłami na ich kształty, czy modele. Na rynku są dostępne walizki dostosowane do praktycznie każdej możliwej linii lotniczej i narzuconej przez nią rozmiarów. Dlaczego więc…

Tylko nie walizka

Czy widzieliście kiedyś w pociągu sytuację, kiedy drobna dziewczyna wchodzi do przedziału z ogromną walizką, która sięga jej do pasa i bezskutecznie próbuje ją podnieść, ale niestety nie jest w stanie? Pozostają jej dwa wyjścia. Albo prosi kogoś o pomoc (jednak zwykle jej bagaż jest tak ciężki, że zwykły śmertelnika również jest to nie lada wyzwanie), albo zostawia walizkę na podłodze, przez co automatycznie połowa miejsca w przedziale jest już zajęta, co z kolei okrutnie denerwuje innych pasażerów. Moim zdaniem walizki są najmniej praktycznym rozwiązaniem, na jakie tylko można się zdecydować. Spróbuj wnieść to po schodach albo w ogóle nieść, bo uwaga – nie na każdej drodze da się ciągnąć walizkę za sobą.

Druga ogromna wada walizek to ich „nieelastyczność”. Możesz po walizce skakać, siadać na niej, ale nadal ma ona z góry narzucony kształt i rozmiar. Jeśli przy odprawie okaże się, że Twoja walizka nie mieści się do skrzynki, nie będziesz w stanie nic z tym zrobić i czeka Cię dopłata do bagażu. Dodatkowo, walizka sama w sobie już trochę waży. Przez co automatycznie nasz bagaż jest od razu cięższy plus – w przypadku podróży samolotem – możemy mniej spakować do środka, żeby nie przekroczyć dozwolonej wagi bagażu.

Ostatnia rzecz, którą uważam za kompletną stratę pieniędzy, to właśnie kupowanie walizek dostosowanych jako bagaż podręczny do konkretnych linii. W ciągu ostatniego roku, zarówno Wizzair jak i Ryanair chyba trzykrotnie zmienili przepisy dotyczące bagażu, w związku z czym, jeśli nabyliście taką rok – dwa lata temu – zapewne jej wymiary nie są już odpowiednie.

W mojej opinii, walizki są w porządku, o ile nie wadzą innym (przykład z pociągiem) oraz potrafimy samodzielnie je przenosić / podnosić. Sama korzystam z nich raczej tylko w przypadku krótkich biznesowych wyjazdów.

Torba

Torby, jak i walizki, mogą mieć różne kształty i rozmiary. Jednak ich przewagą nad walizkami jest to, że po pierwsze, są bardziej elastycznie – łatwiej upchać do nich rzeczy, czy upchać je same, jeśli okazują się zbyt duże. Druga rzecz- torba sama w sobie waży tyle, co nic. Dźwigamy tylko ciężar tego, co jest w środku. Co prawda nie mamy opcji, żeby torbę pociągnąć za sobą jak walizkę, ale jest wygodniejsza do noszenia – możemy przewiesić ją przez ramię. Oczywiście, kiedy torba jest zbyt ciężka, historia kończy się tak samo jak ta z walizką – przeszkadza ona innym, nie możemy jej unieść.

Po torbę sięgam zwykle przy okazji wyjazdów weekendowych, zwłaszcza kiedy jedziemy samochodem. W bagażniku zajmuje ona mniej miejsca niż walizka, a do środka zmieszczę więcej rzeczy, niż do małego plecaka.

Plecak

Wierzcie mi lub nie, ale to właśnie plecak jest zawsze słusznym wyborem. Standardowy plecak może posłużyć nam jako bagaż podręczny. Jest dość „elastyczny”, więc zawsze można upchać go w skrzynce przewoźnika. Nie ma problemów z przenoszeniem, ponieważ zakładamy go na plecy i nawet, jeśli jest cięższy, nadal jest to wygodne.

Jeśli standardowy rozmiar plecaka nie jest dla Was wystarczający, pamiętajcie, że zawsze można zaopatrzyć się w coś bardziej pojemnego. Ja na dłuższe wyjazdy (jako bagaż rejestrowany) zabieram plecak o pojemności 40-50 litrów. Niejednokrotnie przekonałam się, że właśnie to jest najlepszy wybór. Pakując się do plecaka często nie potrzeba już dokupować żadnego innego bagażu w samolocie. Plecak jest jedynym słusznym wyborem, o czym przekonałam się zwłaszcza w Wenecji i w Azji.

Przy okazji przygotowywania tego posta, chciałam zrobić fajną fotkę tytułową i okazało się, że aktualnie nie mam u siebie żadnej walizki… Co tylko potwierdza, że naprawdę rzadko korzystam z tego rozwiązania 😉

Jestem bardzo ciekawa, w co Wy najczęściej się pakujecie? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach!
Oczywiście – jeśli macie sugestie, o czym chcielibyście przeczytać na blogu – również koniecznie dajcie mi znać:)
Na koniec zapraszam Was na mój instagram. Podróże dokumentuję na profilu @badhairway, natomiast taką ogólną działalność związaną z blogiem zobaczycie na @badhairway.pl.

Do zobaczenia w kolejnym poście!
Magda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.