Czy u Was też jest tak gorąco?! Wrocław przechodzi sam siebie, za dnia mamy tu dobrze ponad 30 stopni! Szczerze mówiąc, z dwojga złego wolę upał od mrozu, ale umówmy się – nie są to najprostsze warunki, zwłaszcza dla naszego makijażu! Podkład nałożony w zbyt dużej (lub czasem jakiejkolwiek) ilości potrafi wręcz spłynąć z twarzy… Z jednej strony nie chcemy nakładać na skórę kolejnych warstw, a z drugiej, chcemy wyrównać koloryt cery, przykryć jakieś niedoskonałości. Dzisiaj przychodzę do Was z postem porównawczym kilku produktów, których możemy używać zamiast typowego podkładu – w lecie, ale i nie tylko. Opowiem Wam o pięciu produktach – kremach koloryzujących oraz kremach BB – które przetestowałam i szczerze polubiłam. Zapraszam do artykułu! 

GOLDEN ROSE
Radiant Tinted Moisturiser Nude Look
Koloryzujący krem do twarzy z efektem rozświetlenia 

Pierwsza propozycja na dziś to krem koloryzujący od Golden Rose. Nie jest to krem BB, natomiast znajdziemy tu ochronę przeciwsłoneczną SPF 25. Producent zapewnia, że formuła jest wzbogacona o witaminy i kompleks nawilżający. Co prawda ten produkt nie przesusza cery, acz nie wyobrażam sobie nie nałożyć pod niego pielęgnacji. Na twarzy wygląda bardzo ładnie, ma delikatne do średniego krycia, dość wodnistą formułę. Wykończenie jest matowo – satynowe, dzięki czemu puder jest tutaj opcjonalny. Natomiast, co ważne – ten krem podkreśla suche skórki, więc jeśli takowe macie, raczej odsyłam Was do pozostałych produktów. Gama kolorystyczna jest bardzo mała – totalne bladziochy mogą nie znaleźć tu swojego odcienia.

SKIN79
Animal BB cream

To już moje drugie opakowanie tego kremu BB. Uwielbiam go za to, że po pierwsze ma wysoki filtr – SPF 50+, jest nawilżający, nie zapycha mnie, a dodatkowo jego krycie można budować od delikatnego – lekkiego, po średnie, w stronę mocnego (nie jest tak bardzo kryjący, jak kolejna propozycja od tej firmy, o której za chwilę, jednak naprawdę daje radę). Ten krem BB można stosować zamiast podkładu przez cały rok. Nie zapycha, przypudrowany nie schodzi z twarzy. Co bardzo istotne, stosowałam go zarówno, kiedy moja cera była mocno tłusta, poprzez skrajnie suchą – zawsze wyglądał dobrze. Dodatkowo, występuje on w trzech wariantach kolorystycznych, każdy odpowiada innym potrzebom skóry. Moja ulubiona opcja to właśnie nawilżająca małpka. Mówi się, że ma ona różowy odcień, natomiast według mnie, jest to bardzo uniwersalny kolor i nie widzę tu wybijających się różowych tonów.

MISSHA
Perfect cover

Czy można nie znać tego produktu? Perfect Cover zapewnia nam SPF 42 oraz lekkie do średniego krycia. Największym minusem tego produktu jest zdecydowanie gama kolorystyczna. Wszystkie odcienie są szaro – ziemiste, przez co niekoniecznie będą nadawać się dla każdej z nas. Jeśli natomiast trafimy na odpowiedni kolor, gwarantuję, że będzie miłość! Ten produkt jest naprawdę lekki, wręcz niewyczuwalny na skórze. Nie ma takiego krycia jak propozycje od Skin79, w konsystencji nie przypomina podkładu, ale na pewno wyrówna koloryt skóry oraz poradzi sobie z drobnymi przebarwieniami. Wykończenie tego kremu jest dość świetliste, dla mnie wymaga on przypudrowania.

SKIN79
Super + Beblesh Baml 

Kolejna propozycja od Skin 79. Znowu mamy SPF 50+, ale ten krem BB jest zdecydowanie najmocniej kryjący spośród wszystkich dzisiejszych pozycji. Nada się nie tylko na lato, nałożony minimalną warstwą (nie jest to najlżejszy produkt), ale i z powodzeniem zastąpi Wam podkład przez cały rok. Jest gęsty, dość ciężki. Natomiast ma ładny, jasny, żółty kolor, który sprawdzi się na naszych słowiańskich karnacjach, choć przyznam, że przy opalonej skórze, może być on wręcz zbyt jasny. Niektórzy skarżą się, że potrafi zapychać – u mnie takie coś nie miało miejsca. Jeśli jednak Wasza skóra ma tendencję do niedoskonałości, w sklepach dostępne są mniejsze wersje tego kremu – w mini tubkach, które starczają na 3-5 użyć. To doskonała opcja, jeśli chcecie przetestować ten produkt. 

FRIDGE
FF fabulous face – krem koloryzujący

Moje najnowsze odkrycie i wielki ulubieniec! Pracuję z domu, nie zawszę chcę nakładać pełen makeup, ale lubię mieć wyrównaną cerę i wytuszowane rzęsy. Ten produkt to połączenie pielęgnacji i makijażu. Mamy tu po prostu krem koloryzujący, który pięknie dopasowuje się do odcienia skóry, pomimo, że w opakowaniu może wydawać się zbyt ciemny. Jeśli zaś macie cerę jaśniejszą od szyi, czy ciała – Fridge nie wyrówna tej różnicy. Natomiast cudownie wyrównuje kolor skóry, ma delikatne krycie – nie powiem, że żadne, acz jest ono dość lekkie. Ponadto, jego matowo – satynowe wykończenie sprawia, że nie nie ma potrzeby kłaść na niego dodatkowej warstwy pudru. Może nie jest to oczywiste tak od razu, acz wszystkie produkty marki Fridge muszą być trzymane w lodówce. Przez swój naturalny skład, powinny być zużyte w przeciągu 3 miesięcy. Można używać go zarówno na pielęgnację, typowo jak podkład, a także bezpośrednio na cerę, jako typowy krem z kolorem. W moim przypadku, obydwa sposoby się sprawdzają. Ten produkt nie ma żadnego SPF.

Poniżej prezentuję Wam wszystkie omówione dzisiaj produkty. Jedno zdjęcie pokazuje kolory od razu po nałożeniu, drugie – po roztarciu. Zwróćcie uwagę, jak cudnie Fridge wtapia się w kolor skóry (po kilku minutach już nie widziałam go na ręce!).

Na dziś to tyle. Koniecznie dajcie znać w komentarzach, czego Wy używacie latem zamiast podkładu lub po jaki podkład sięgacie? Napiszcie także, o czym chcielibyście poczytać w kolejnych artykułach na blogu. Zapraszam Was na mój instargam: @badhairway.pl – beauty oraz @badhairway – travel. Szczególnie zachęcam do śledzenia mojego konta podróżniczego, ponieważ już w przyszłym tygodniu coś się wydarzy!
Do następnego!

Ściskam,
Magda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.