Od niedawna, w Rossmannach dostępna jest nowa marka makijażowa – NAM Cosmetics, reklamowana jako trochę bardziej „luksusowa” siostra Wibo i Lovely. Jak te produkty sprawdziły się u mnie? Zapraszam do artykułu!

NAM jest dostępna w Rossmannie, choć raczej nie zobaczycie szaf tej marki w mniejszych sklepach. Kosmetyki przykuwają oko pięknymi, solidnymi opakowaniami. Marka ma bardzo szeroką gamę produktów, którymi spokojnie można by wykonać cały makijaż. Korzystając z promocji, postanowiłam się skusić na kilka kosmetyków tej marki i przedstawić Wam moją opinię na ich temat. Wzięłam tylko te kosmetyki, których akurat potrzebowałam lub wiedziałam, że na pewno je zużyję – w tej chwili nie chciałam kupować kolejnego podkładu, bronzera, czy pudru. Przejdźmy do moich wrażeń!

* Psst przytoczone obietnice producenta pochodzą z opisów produktów, dostępnych na stronie nammakeup.com.

Produkty do twarzy

ROZJAŚNIACZ DO PODKŁADU- SMART FOUNDATION LIGHTENER
Cena: 31.99zł
Obietnice producenta: Rozjaśnienie podkładu, bez ingerowania w jego formulację.
Moja opinia: Od tego produktu zaczęła się moja przygoda z marką NAM. Odkąd zeszła mi wakacyjna opalenizna, nie mogę używać niektórych podkładów, a szkoda mi czekać aż się przeterminują i wyrzucać je. Produkt tego typu z Hean zupełnie mi nie podszedł, z kolei ulubiony NYX nie był nigdzie dostępny. Za rozjaśniacz od NAM, zapłaciłam na promocji 20zł. Jest on przegenialny! Poza bardzo ładnym i solidnym opakowaniem, faktycznie ładnie rozjaśnia on podkład, nie wpływając przy tym na jego formułę, konsystencję, działanie, czy podton. Jeśli szukacie świetnego zamiennika rozjaśniacza z NYX (który bagatela, wrócił teraz do sprzedaży, w nowym opakowaniu i…. cenie – prawie 2 razy droższej – kosztuje prawie 70zł), polecam sięgnąć po to cudeńko z drogerii.

KOREKTOR POD OCZY – CREASELESS CAMOUFLAGE
Cena: 31zł
Obietnice producenta: Idealne krycie (zarówno cieni, jak i niedoskonałości), wygładzenie i nieskazitelny wygląd cery.
Moja opinia: Ogromnym plusem produktów do twarzy NAM jest szeroka gama kolorystyczna, zwracająca uwagę na podtony (chociaż mam wrażenie, że w produktach do twarzy są one raczej średnio trafione). Korektor ma bardzo lekką konsystencję i łatwo się go rozprowadza. Krycie określiłabym jako lekkie, które można zbudować do średniego. Nie wchodzi w załamania skóry, nie wysusza jej. To naprawdę fajny produkt (choć no mógłby ciut bardziej kryć).

KOREKTOR DO KONTUROWANIA- PRO SHAPING CONCEALER
Cena: 31,99zł
Obietnice producenta: Nawilżający, łatwo blendujący się korektor, z kryjącą formułą.
Moja opinia: Poza zupełnie nietrafionymi nazwami kolorów (wiecie, cold, wcale nie są chłodne), ten produkt zaskoczył mnie najbardziej – w dodatku na plus! Formuła naprawdę łatwo się rozciera. Nie zastyga zbyt szybko, dzięki czemu z łatwością możemy najpierw wyrysować kontur twarzy i spokojnie go rozetrzeć. Część z odcieni jest przeznaczona typowo do konturowania i ocieplania twarzy. Jeśli chcecie zacząć przygodę z konturowaniem na mokro i znajdziecie odpowiedni dla siebie kolor tego korektora- nie ma się co wahać!

Produkty do oczu

BAZA POD CIENIE – CREAMY EYESHADOW BASE
Cena: 26,99zł
Obietnice producenta: Poprawienie przyczepności cieni, przedłużenie ich trwałości i zapobieganie zbieraniu się cieni w załamaniach.
Moja opinia: Moja powieka jest tłusta i opadająca. Ma wiele załamań. Do tej pory wypróbowałam zarówno te tańsze, jak i droższe bazy i żadna nie potrafiła jej okiełznać. Cienie zawsze zbierały się w załamaniach. Ta baza również została pokonana przez moją powiekę. Ma bardzo przyjemną konsystencję, do tego lekki kolor, dzięki czemu kryje zasinienia powieki. Radzi sobie również z przytrzymaniem cieni na powiekach. Jeśli miałabym decydować, czy kupić bazę od Urban Decay, czy od Nam, wybrałabym produkt tańszy, ponieważ niczym nie odbiega od tego droższego. Jednak podkreślam, że dla mnie nie jest to ideał, ponieważ nie radzi sobie ze zbieraniem cieni w załamaniach. Jeszcze jedna ważna rzecz – należy wstrząsnąć opakowanie przed zużyciem – w innym wypadku, zamiast bazy, wyciśniemy z niego zabarwioną wodę.

TUSZ DO RZĘS – MAKE ME HIGH
Cena: 31zł
Obietnice producenta: Podkręcenie rzęs, nadanie wielowymiarowości spojrzeniu.
Moja opinia: Tutaj jest mi najtrudniej wydać jednoznaczną opinię. Nawiązując do bardzo lakonicznych obietnic producenta – ten tusz na pewno rzęs nie podkręca. Ma dość suchawą formułę. Użyty solo, bez zalotki, czy bazy pod tusz, daje dość przeciętny efekt. Bardzo delikatnie przedłuża rzęsy, rozdziela je, jednak nie podkręca, ani nie zagęszcza ich. Przyznam, że byłam mocno zdziwiona, kiedy okazało się, że tusz pod koniec dnia się nie osypał. Używając go w duecie z zalotką, nie utrzymał skrętu. Natomiast, użyty w trio z zalotką i bazą, dał naprawdę spektakularny efekt. Dobrze sprawdził się także w połączeniu z innym tuszem. Zużyję ten produkt, choć przyznam, że następnym razem sięgnę po tusz Eveline, który nie potrzebuje żadnych ekstra wspomagaczy i jest nieco tańszy.

Efekt tuszu do rzęs Make Me High. Pod okiem – korektor Creaseless Camouflage.

BEŻOWA KREDKA – EYE PENCIL
Cena: 22,48zł
Obietnice producenta: Supertrwała i intensywnie napigmentowana kredka do powiek.
Moja opinia: W ogóle nie ogarnęłam, że NAM ma w ofercie zarówno kredkę do powiek, jak i na linię wodną. W związku z czym, tego produktu używam niezgodnie z przeznaczeniem ;). Natomiast sprawdza się naprawdę dobrze. Kredka jest dość miękka, ma ładny, jasny, beżowy odcień i z łatwością nakłada się na linię wodną. Utrzymuje się nawet do kilku godzin. Bardzo fajny produkt, choć ciekawi mnie jeszcze ta druga kredka, z przeznaczeniem do linii wodnej oka :).

Zbliżenie na kredkę Eye Pencil oraz szczoteczkę tuszu Make Me High.

Produkty do ust

KONTURÓWKA – ICONIC MATTE PENCIL
Cena: 17,99zł
Obietnice producenta: Matowa, intensywnie napigmentowana, z 12-godzinną trwałością.
Moja opinia: Konturówki dostępne są w wielu odcieniach, więc każdy na pewno znajdzie coś dla siebie.. Konturówka jest automatyczna, dzięki czemu nie musimy martwić się o to, czy w pobliżu znajduje się temperówka. Produkt ma bardzo miękką formułę – wydaje mi się, że aż za bardzo, ponieważ przez to ciężko o precyzyjne wyrysowanie konturu ust. Kredka wylewa sie poza kontur ust. Pigmentacja faktycznie powala swoją intensywnoscią. Formuła lekko zastyga. Nie jest to mój ulubiony typ konturówki, wolałabym, żeby nie była aż tak „mokra”. Nie wiem, czy będę jej używać.

KONTURÓWKA – EPIC LINER
Cena: 19,50zł
Obietnice producenta: Kremowej i komfortowa formuła, długotrwały kolor, aksamitne matowe wykończenie. Kredka pozostawia usta miękkie i wyrafinowane.
Moja opinia: Ta konturówka ma kształt typowego ołówka – kredki do ust. Jest twardsza i bardziej sucha, od swojej poprzedniczki. Bardzo łatwo rozprowadza się po ustach, daje matowe wykończenie i zastyga, przez co może wysuszać usta. Również dostępna jest w wielu wariantach kolorystycznych. Przyznam, że naprawdę polubiłam tę konturówkę i kto wie – może zaopatrzę się jeszcze w kilka innych odcieni :).

Porównanie konturówek obok siebie: Epic Liner vs Iconic Matte Pencil.

MATOWA POMADKA W PŁYNIE – ICONIC MATTE LIPSTICK
Cena: 27,99zł
Obietnice producenta: Trwałość, uczucie komfortu, nawilżenie.
Moja opinia: Pomadka bardzo ładnie i łatwo się aplikuje. I na tym kończą się jej zalety. Na pewno zastyga. Jednak nie pozostawia gładkiego, matowego efektu na ustach Wykończenie jest jakby „gumowe”, pomadka nakłada się grubą warstwą i jest klejąca. Nawet jeśli nakładamy ją na wypielęgnowane usta, podkreśla ona wszelkie ich załamania i wygląda po prostu nieładnie (pomimo, iż faktycznie komfortowo się ją nosi). To chyba największy niewypał NAM w dzisiejszym podsumowaniu.

Pomadka na ustach kilka minut po nałożeniu.

Na dziś to tyle. Koniecznie napiszcie w komentarzu, czy testowałyście już Nam cosmetics, co możecie polecić, a od czego radzicie trzymać się z daleka? Gdybym ja miała wskazać trzy najlepsze produkty od NAM, postawiłabym na rozjaśniacz do podkładu (przy tej cenie NYXa i tak świetnym zamienniku – zostaję przy NAM! Myślę, że przyciemniacz będzie równie udany), korektor do konturowania (wiecie, to nie jest po prostu ciemny odcień zwykłego korektora – ta formuła została naprawdę dopasowana do swojego przeznaczenia) oraz konturówkę (tę ołówkową, nie automatyczną). Niestety, trafiłam też na mocno średnie produkty – konturówka oraz pomadka z serii Iconic Matte, to ogromne rozczarowania. Konturówka ma formułę, która wylewa mi się poza kontur ust (już nawet pomijam mylące nazwy kolorów), a szminka wygląda na nich źle. Nie polubiłam się także z tuszem, natomiast to akurat będę w stanie zużyć, łącząc go z innymi produktami.

Ale się rozgadałam! Kończąc, zapraszam Was na mój instagram @badhairway – travel & lifestyle oraz @badhairway.pl – beauty. Niedługo widzimy się tu ponownie, w nowym poście. Do zobaczenia!

2 Replies to “Wielka recenzja kosmetyków NAM Makeup”

  1. usta masz piękne, ale pomadka wygląda strasznie, na pewno jej nie kupie! za to skusze się na rozjaśniacze i przyciemniacze do podkładu, bo moje nyxowe już dawno po terminie a faktycznie za 7 dyszek troche nie oplaca sie…

    1. pomadka prawdopodobnie wyląduje w śmietniku :O rozjasniacz polecam bardzo. nyx poza podwyższeniem ceny wprowadził też nowe kolory, poza białym, jest jeszcze żółty i czerwony…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.