Jakiś czas temu, w glamshopie, weszły do sprzedaży mydełka do czyszczenia akcesoriów do makijażu. Jedno z nich, to odplamiacz do pędzli i gąbek, a drugie – szampon z odżywką do pędzli z włosia naturalnego. Przyznaję, że nie planowałam kupować ich obu, omyłkowo dodałam do koszyka odplamiacz, zamiast szamponu i tak jakoś wyszło, że teraz mam obydwa ta produkty.

Jeśli chodzi o mycie gąbek oraz pędzli, od kilku lat mam swój sprawdzony do tego produkt. Jest to mydełko z Rossmanna, które kosztuje około 2zł, domywa wszystko i przy tym nie niszczy gąbek tak szybko, jak choćby popularne olejki. Czy produkty z Glamshopu okazały się lepsze od mojego sprawdzonego, taniego mydła? Zapraszam do artykułu!

Jak myję pędzle?

Zanim przejdziemy do recenzji, krótki wstęp o tym, jak czyściłam pędzle. Na początku moczę włosie w letniej wodzie, po czym obtaczam je w produkcie myjącym. Przy pomocy płytki (moja jest z rossmanna), doczyszczam je i wypłukuję nadmiar produktu. Delikatnie odciskam nadmiar wody w ręcznik papierowy, a pędzle suszą się w pozycji poziomej, w osłonce zabezpieczającej.

Mydło „odplamiacz” do mycia pędzli syntetycznych i gąbek do makijażu

Cena: 39zł
Obietnice producenta: Produkt świetnie usuwa zabrudzenia, przebarwienia i plamy oraz odkaża. Ze względu na zawartość składników silnie odplamiających, nie zalecamy regularnego stosowania do pędzli z włosia naturalnego – jedynie sporadycznie w przypadku ciężkich do usunięcia zabrudzeń. Obficie wypłukać wodą (źródło: glam-shop.pl).

Moja opinia & działanie: Mydełko zapakowane jest w plastikowy słoiczek. Ma bardzo silny syntetyczny zapach, przez co nie jestem w stu procentach przekonana, czy aby na pewno nie podrażnia – zapach ten przechodzi na produkty, które są nim myte (na mojej skórze nic złego się po nim nie dzieje). Ma chropowatą powierzchnię.. Mydełko jednak bardzo dobrze domywa gąbki. Chociaż ich mycie trwa dłużej niż w przypadku zwykłego mydła i zużywa się więcej produktu. Gąbkę musimy dobrze zwilżyć i kilkakrotnie obtoczyć w mydełku (przez co nie jest ono jakoś wybitnie wydajne), następnie należy wycisnąć jego nadmiar i obficie wypłukać gąbkę wodą. Podobnie w przypadku pędzli syntetycznych. Należy moczyć je w mydełku dość długo i powtarzać tę czynność kilkakrotnie. Niestety jednak widzę, że na pędzlu zostały ślady bronzera oraz korektora. Zwróćcie też uwagę, że producent odradza używanie tego produktu do czyszczenia pędzli z włosia naturalnego. Macie więc mydełko za 39zł, którym domyjecie gąbeczkę do podkładu.

Szampon + odżywka do pędzli z włosia naturalnego

Cena: 45zł
Obietnice producenta: Produkt zawiera szereg składników, dobroczynnie działających na włosie pędzli naturalnych. Oprócz usuwania zabrudzeń i odkażania, szampon chroni przed przesuszeniem włosia, pozostawia je jedwabiście gładkie i nawilżone bez efektu „oblepienia”. Pozostawienie szamponu na włosiu na kilka minut zmiękcza je i kondycjonuje (źródło: glam-shop.pl).

Moja opinia & działanie: Ten produkt postanowiłam sprawdzić pod kilkoma względami. Po pierwsze – czy doczyszcza pędzle, a po drugie – czy faktycznie potrafi zmiękczyć i odżywić włosie. Tak, jak pędzle Hakuro z serii J można prać w czymkolwiek i zawsze są one jak nowe, tak chociażby pędzle z Glamshopu, po paru myciach zaczynają mocno drapać. Opakowanie szamponu jest takie samo jak w przypadku mydełka. Natomiast jest on ciut bardziej miękki i nie ma chropowatej powierzchni. A jak on działa? Po pierwsze, mam wrażenie, że pędzel szybciej łapie to mydełko, niż poprzednie. Produkt poradził sobie z doczyszczeniem czarnych cieni, jednak pozostawił lekkie zabarwienie na włosiu po kolorowym cieniu (Freddie z Drama Mama). Co jednak ważne – faktycznie zmiękcza on włosie. Pędzle naturalne z glamshopu (O108 i O107) nie drapały mnie aż tak, jak zazwyczaj i jestem bardzo ciekawa, czy przy regularnym stosowaniu tego produktu, będą jeszcze przyjemniejsze w użyciu.

Czy warto?

Podsumowując wszelkie za i przeciw, myślę, że nie. W przypadku mydełka „odplamiacz”, musiałam poświęcić sporo więcej czasu na faktyczne domycie akcesoriów, a i tak nie wszystkie pędzle zostały domyte. Za ten produkt musimy zapłacić prawie 40zł, a i tak musimy dokupić coś jeszcze – w końcu tym nie powinniśmy czyścić włosia naturalnego. Dodatkowo trzeba użyć go dużo, żeby osiągnąć pożądany efekt i nie jest to zbyt wydajny produkt.
Szampon z odżywką przypadł mi do gustu o wiele bardziej i faktycznie widzę jakąkolwiek jego przewagę nad mydełkiem za 2zł, którego używam na codzień – moje mydło nie potrafi zmiękczyć włosia. Czy jednak warto płacić za nie 45zł? No nie. Co prawda można kupić ten produkt na jakiejś lepszej promocji (ja tak zrobiłam), ale aktualnie jest na rynku ogrom produktów, którymi można myć pędzle, które działają rewelacyjne i są po prostu tańsze. Nawet, gdybym do mojego mydełka dokupiła oddzielnie odżywkę, żeby robić SPA pędzlom, w ogólnym rozrachunku, byłoby o wiele taniej. Dlatego uważam, że pomimo, iż ten produkt faktycznie mi się spodobał, ma kompletnie abstrakcyjną cenę, przez którą uważam, że jednak nie warto w niego inwestować.

Dajcie znać w komentarzu, czy macie jakieś hity do czyszczenia gąbek i pędzli? Jeśli używaliście mydełek z glamshopu również podzielcie się ze mną swoją opinią na ich temat! Ja tymczasem żegnam się z Wami. Pamiętajcie, żeby śledzić mnie na insta: @badhairway i @badhairway.pl. Widzimy się już niedługo w kolejnym poście! Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.