KOSMETYKI LUKSUSOWE, MAKIJAŻ, URODA

Natasha Denona – Glam Face Palette

Cześć! Witam Was bardzo serdecznie w kolejnym poście. Dzisiaj weźmiemy pod lupę jedną z gorących nowości od Natashy Denony, jaką jest paleta do makijażu twarzy i oczu – Glam Face Palette. W Polsce, dostaniemy ten produkt w Sephorze >>klik<<, a jego cena regularna wynosi 265zł (pamiętajcie, że Natasha wchodzi w standardowe promocje perfumerii!). Czy warto zapłacić za nią takie pieniądze? Zapraszam do artykułu!

Opakowanie

Paletka Glam Face zamknięta jest w plastikowym opakowaniu, które wygląda minimalistycznie, elegancko i (nie ma co kryć) – luksusowo. Lustrzana różowo-złota tafla po zewnętrznej stronie i uwypuklone napisy, zdecydowanie dodają szyku. 

Psst bardzo ciężko sfotografować lustrzane opakowanie tak, by nic się na nim nie odbijało :).

Wnętrze palety nie wygląda już aż tak spektakularnie – pozostaje w minimalistycznym klimacie, jednak lustrzana tafla została wymieniona na biały plastik. Dodatkowo, produkty kremowe (róż i rozświetlacz) są zabezpieczone plastikową osłonką, z nadrukowaną nazwą marki. Paletka zawiera także wielkie lusterko, które jest bardzo przydatne podczas wykonywania makijażu. 

Kolory

W paletce znajdziemy 2 kremowe produkty do twarzy – róż i rozświetlacz oraz 5 cieni do powiek – dwa błyski i 3 maty. Ja posiadam wersję kolorystyczną Light, chociaż warto nadmienić, że jest także druga opcja – Dark – dla osób z ciemniejszą karnacją (lub tych lubujących się w ciemniejszej kolorystyce). Poniżej znajdziecie opis kolorów palety Light:

Cream blush – neutralny odcień różu ze złotymi drobinkami, imitujący naturalny rumieniec. 
Star Glow – szampańsko, lekko chłodny odcień rozświetlacza, z wielowymiarowymi drobinkami. Nałożony palcem lub na mokro, daje naprawdę spektakularny efekt!
Inner corner – jasny błysk, z lekko ciepło – różową poświatą, posiadający wielowymiarowe drobinki.
Trasition – matowy odcień przybrudzonej brzoskwini, wpadający lekko w róż. 
Crease – lekko ciepły, matowy, przejściowy brąz.
Outer corner – błysk w odcieniu różowego złota, z wielowymiarowymi drobinkami.
Smoke – matowy,  ciemniejszy, czekoladowy brąz o ciepłym podtonie.

Formuła produktów 

Cienie matowe mają bardzo przyjemną konsystencję. Są bardzo masełkowe, bezproblemowo się blendują i przenoszą na powiekę. Ich pigmentacja jest wystarczająco intensywna, żeby były widoczne, ale nie dość przesadna, żeby zrobić sobie nimi plamę. Osyp w paletce również określiłabym jako zrównoważony. Cienie błyszczące są bardzo miękkie. Ich błysk jest naprawdę spektakularny, choć dzięki mocnemu zmieleniu nie ma opcji, że drobinki dostaną się do oka i je podrażnią. Najlepiej wyglądają nakładane palcem na powiekę. 

Róż ma konsystencję lekko suchawo – puszystą. Ja lubię rozgrzać go pod palcem, przenieść na twarz i rozcierać albo dłonią, albo doklepać gąbeczką. Intensywność można budować od bardzo delikatnej do całkiem intensywnej, choć wydaje mi się, że nie można z nim przesadzić. Rozświetlacz również ma całkiem miękką formułę. Najbardziej spektakularny efekt daje nakładany palcem. Wystarczy delikatnie do wklepać, żeby na skórze pojawiła się piękna, mokra tafla.

Wszystkie produkty w palecie są bardzo trwałe i utrzymują się cały dzień. 

Muszę też wspomnieć o samej kompozycji kolorystycznej. Oczywiście (niestety) brakuje tu matowego beżu, jednak tymi odcieniami z powodzeniem możemy zrobić zarówno delikatny, dzienny makijaż podkreślający urodę, jak i coś bardziej wieczorowego. Pomimo tylko pięciu odcieni, ten dobór kolorystyczny pozwala na wykonanie naprawdę wielu makijaży – tych mocniejszych, jak i tych subtelniejszych.

Czy warto kupić Glam Face Palette?

Co prawda produkty Natashy Denony nie należą do najtańszych, jednak regularnie można kupić je ze zniżką -20%. Kompletna paleta do makijażu twarzy i oczu, rewelacyjnej jakości, za około 200zł, która przy tym ma bardzo solidne i eleganckie opakowanie to moim zdaniem coś, co naprawdę warto mieć! Niestety nie udało mi się sfotografować makijażu, który mogłabym opublikować w dzisiejszym poście (od kilku dni mam tragiczne światło), ale zapewniam Was, że niezależnie od poziomu Waszych umiejętności, na pewno poradzicie sobie z tą paletą. Sami wiecie, że na blogu pojawiało się już wiele recenzji droższych produktów, z czego część szczerze Wam odradzałam. Propozycja Natashy Denony jest czymś, czym zdecydowanie warto się zainteresować. Tym bardziej, że to paleta kompletna, nada się zarówno do użytku domowego, jak i na wyjazdy!

Kochani, to tyle na dziś! Koniecznie napiszcie w komentarzu, czy zainteresowala Was ta lub inna wysokopółkowa nowość? Nie zapomnijcie także śledzić bloga – w następnym poście  podzielę się z Wami moimi przemyśleniami na temat pewnego drogeryjnego korektora, który przez ostatnie miesiące zdobył ogromną popularność w internetach! Serdecznie zapraszam Was także na instagram @badhairway – travel & lifestyle i @badhairway.pl – beauty, gdzie możecie być ze mną na bieżąco. Do zobaczenia! 

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.