KOSMETYKI DROGERYJNE, MAKIJAŻ, URODA

Najtańszy klej do brwi dostępny w drogerii: recenzja Lovely – Pink Army Brow Glue

Hej! Pewnie już zauważyliście, że od jakiegoś czasu w Rossmannie są już dostępne nowe kolekcje kosmetyków Wibo oraz Lovely. Przyznam szczerze, że nie ma wśród tych produktów nic, co by mnie szczególnie zainteresowało, poza… klejem do brwi! Pink Army Brow Glue kosztuje 12.99zł. Ma bezbarwny kolor, a producent obiecuje tylko, że wystylizuje i utrwali on nasze brwi. Opakowanie bardzo przypomina podobny produkt z Nyxa – jest to tuba z małą szczoteczką. Tyle, że Nyx kosztuje około 50zł. Jeśli chcecie zobaczyć, jak sprawdził się u mnie ten produkt – zapraszam do artykułu!

Praca z produktem

Zanim pokażę Wam efekty po nałożeniu produktu od Lovely i podzielę się z Wami moją opinią na jego temat, muszę wspomnieć o bardzo ważnej rzeczy. Ten klej faktycznie śmierdzi klejem szkolnym. Żaden z innych tego typu produktów, jakich używałam nie miał aż tak nieprzyjemnego zapachu. 

Porozmawiajmy jednak o jego działaniu. Już po pierwszym przeczesaniu brwi, czuć, że jest to produkt mocny, choć nie aż tak, jak żel z Claresa (recenzja tutaj: >>klik<<). Układa włoski, nie ściągając przy tym skóry. Ma całkiem przyjemny aplikator – co prawda można nałożyć go za dużo, jednak nawet bez otarcia szczoteczki, ilość produktu można bez problemu rozpracować. Dosyć szybko zastyga i nie lubi być nadmiernie dokładany. Myślę, że optymalne są dwa – może trzy przeczesania. Głownie dlatego, że jednak ta formuła nieco osiada na włoskach, obklejając je i każda kolejna aplikacja to większy osad. Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda brew po użyciu Pink Army Brow Glue od Lovely.

W trakcie dnia, produkt pod palcem jest wyczuwalny. Niestety, nie zastyga na mat i włoski są dość błyszczące. Mój sposób na to, to po prostu wyczesanie ich szczoteczką, po zastygnięciu kleju. Co prawda wyczesuję też sam klej (i jego nadmiar, który się osadził), więc tracę przy tym na trwałości, ale nie czułam się dobrze, mając poczucie, że moje brwi są czymś oblepione. Muszę zaś podkreślić, że produkt spełnia swoje zadanie. Faktycznie utrzymuje brwi w ryzach przez cały dzień. 

Czy warto kupić Pink Army Brow Glue od Lovely?

Zdecydowanie jest to jeden z trwalszych produktów w swojej kategorii. Przebija żele z Nyx, czy My Secret, które na moich brwiach nie robią praktycznie nic. Uważam jednak, że przez swoją konsystencję i wykończenie, przegrywa z produktem od Claresa, który kupimy w dokładnie tej samej cenie. Claresa jednak jest dostępna wyłącznie online, a Lovely ma tę zaletę, że szafy tej marki znajdują się w prawie każdym Rossmannie. 

Nie jest to mój ulubiony produkt. Trochę musiałam nauczyć się z nim pracować tak, by wyglądał dobrze, ale na pewno jest to jeden z najlepiej utrwalających żeli do brwi na rynku. Jeśli nie przeszkadzają Wam wady, o których pisałam i możecie sobie pozwolić na nieco zabawy podczas stylizacji brwi – nie będziecie zawiedzeni zakupem. 

To tyle ode mnie! Koniecznie dajcie znać w komentarzu, czy zainteresowały Was nowe kolekcje kosmetyczne w drogeriach? Pamiętajcie, żeby obserwować mnie na insta @badhairway i @badhairway.pl. Tutaj widzimy się już w środę – z recenzją najnowszej paletki marki Miyo! Do zobaczenia!

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.