Hej! Witajcie w nowej serii na blogu, zatytułowanej „Weekend w Polsce„. Podróżowanie po świecie jest mocno ograniczone przez pandemię. Jednak wszyscy już chyba odczuwamy potrzebę wyjścia z domu i wyrwania się na chwilę. Seria „Weekend w Polsce” będzie dotyczyła ciekawych miejsc, do których można pojechać, nawet bez większego planowania. Będą to wyjazdy jedno lub kilkudniowe, choć raczej te krótsze. Mam ogromną nadzieję, że ta seria przypadnie Wam do gustu!

Pierwszy wpis z nowego cyklu dotyczy Gór Sowich. Te Góry znajdują się w okolicach Bielawy, około 60 km (godzinę drogi) od Wrocławia i są rewelacyjną alternatywą dla wiele bardziej popularnej i przeludnionej wręcz Ślęży.

Ogromną przewagą Gór Sowich jest różnorodność tras. Można tam jeździć praktycznie co tydzień, za każdym razem zdobywając inny szczyt (niekoniecznie trzeba wchodzić na Wielką Sowę). Bardzo pomocna w wyznaczeniu interesującej nas trasy jest ta oto strona >klik<<. (otwiera się na nowej zakładce)">>>klik<<.

W ostatnim czasie, odwiedziliśmy to miejsce dwukrotnie. Za pierwszym razem, poszliśmy na Wielką Sowę, zaczynając trasę w miejscowości Kamionki, mijając szczyt Kozie Siodło. W schronisku zrobiliśmy sobie przerwę na obiad (w przypadku lockdownu, schroniska nadal wydają jedzenie i napoje, jednak niezależnie od pogody, konsumpcja odbywa się na zewnątrz). Wróciliśmy jakoś dookoła, niestety nie pamiętam już dokładnej trasy.

źródło: mapa-turystyczna.pl

Kolejna trasa, którą wybraliśmy się podczas kolejnego wypadu i której towarzyszyła bajkowa zimowa aura, zaczynała się w miejscowości Leśny Dworek. Szlismy przez Trzy Buki, prosto na obiad w schronisku PTTK Zygmuntówka. Wracaliśmy przez Kalenicę, gdzie znajdował się punkt widokowy.

źródło: mapa-turystyczna.pl

Góry Sowie są męczące, podejścia bywają strome, choć wystarczy znaleźć swoje tempo. Nie są one jakoś wybitnie mocno wymagające. Pamiętajcie jednak, że każde wyjście w góry (nie tylko te konkretne) należy odpowiednio zaplanować. Im wcześniej pojawimy się na szlaku – tym lepiej. Po pierwsze dlatego, że nie będziemy mieli problemu z zaparkowaniem samochodu, a po drugie – mamy więcej czasu na trekking. Trasę należy zaplanować tak, żeby uwzględniając już jakiś zapas czasowy, wrócić przed zmrokiem. Teraz, w zimie, o 16 jest już całkowicie ciemno. Jeśli według mapy nasza trasa przewiduje 5 godzin, na szlaku powinniśmy stawić się najpóźniej o 9 (zawsze wypadnie nam jakaś przerwa w trakcie). Obuwie, odzież, jedzenie na drogę, również powinno być dopasowane do pogody. Sprawdźcie ją, zanim ruszycie w drogę!

Koniecznie dajcie znać w komentarzu, czy mieliście już okazje odwiedzić Góry Sowie oraz jakie są Wasze ulubione miejsca w Polsce do weekendowych wypadów? Jak już sytuacja pandemiczna się uspokoi, poza samym spacerowaniem po górach, na pewno chciałabym zobaczyć podziemne miasto Osówka, usytuowane u podnóża Gór Sowich. Pamiętajcie, żeby obserwować mój profil podróżniczy @badhairway na instagramie, żeby na bieżąco śledzić moje wyjazdy. Zapraszam także na konto beauty @badhairway.pl. Tutaj widzimy się już za kilka dni. Będzie makijażowo. Do zobaczenia!

2 Replies to “Weekend w Polsce : Góry Sowie”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.