Paletowy maj trwa! Tym razem, to Wy, na instagramie @badhairway.pl, wybrałyście, jaką paletę weźmiemy pod lupę jako drugą w tej serii! Przypominam, że w ubiegłym tygodniu, paletowy maj otworzyła propozycja od Huda Beauty – Toffee Brown Obsessions >>klik<<. Dzisiaj skupimy się na czymś zdecydowanie tańszym, czyli na paletce od My Secret – Eye Celebrate. Czyżbym znalazła prawdziwą drogeryjną perełkę? Zapraszam do artykułu!

Cena, dostępność, opakowanie

Paletka My Secret – Eye Celebrate dostępna jest w wyłącznie w sieci drogerii Natura (stacjonarnie lub online tutaj >>klik<<). Za paletę 10-ciu cieni do powiek, w której znajduje się lusterko, musimy zapłacić 49,99zł w cenie regularnej. Natomiast z tego, co widzę, cały czas ta paletka znajduje się na jakiejś promocji. Obecnie jest to tylko 10%, jednak mi udało się ją kupić za niecałe 30zł. Dlatego myślę, że warto poczekać chwilę, aż cena spadnie 🙂 . Nie jest to potwierdzona informacja, jednak wydaje mi się, że tak jak jej poprzedniczki, ta paleta będzie limitowana.

Paletka znajduje się w kartonowym opakowaniu, jak już wspomniałam – w środku ma ono bardzo praktyczne lusterko. Kartonik jest śliski i przez to wygląda dość tanio. Sama grafika na okładce też nie woła mojego imienia. Jest dosyć dziecinna. Z drugiej strony, My Secret jest tanią marką, która celuje raczej w tę młodszą klientelę, więc pomimo tego, że kompletnie wizualnie nie przemawia do mnie, wybaczam jej to – w końcu zapłaciłam za nią niecałe 3 dyszki.

Cienie

W palecie znajdziemy 10 cieni – 8 matów i 2 błyski. Kolorystyka jest raczej stonowana, bardzo uniwersalna, choć znajdziemy tu także lekki akcent kolorystyczny w postaci mocniejszego różu. Cienie w palecie mają zarówno ciepłe, jak i bardziej chłodne tony. Przyznaję, że dobór kolorystyczny jest naprawdę trafiony i paletka jest w 100% kompletna pod tym względem. Pigmentacja matów jest dosyć intensywna, przez co mogą osypywać się one w palecie. Błyski są bardzo przyjemne pod palcem, masełkowe i naprawdę intensywne! Formuła cieni jest bardzo jedwabista i przyjemna. Poniżej znajdziecie opis wszystkich kolorów w palecie:

True Nude – matowy, neutralny beż.
Apollo – szampański błysk z delikatną, złotą drobinką na lekko brzoskwiniowej bazie.
Rose – jasny, brzoskwiniowy mat, z lekko różowym podtonem.
Star – błysk w odcieniu starego, żółtego złota.
Dolly – neonowy, różowy mat.
Cinnamon – średni brązowy mat, który minimalnie jest po tej ciepłej stronie mocy.
Fiesta – zgaszony, pomarańczowo – brązowy mat.
Sand – mat w odcieniu średniego brązu, zdecydowanie chłodny.
Cocoa – matowy, neutralny ciemny brąz.
Tango – matowa, głeboka czerń.

Patrząc na swatche tych odcieni, to jak wyglądają, na ich historię kolorystyczną i to, jak zachowują się one pod palcem, mam poczucie, że nie jest to paletka za 30zł, a za co najmniej stówkę. Natomiast swatche jeszcze o niczym nie świadczą. Jak pracowało mi się z tymi cieniami?

Praca z cieniami

Nie będę trzymać Was dłużej w ciemności. Gdybym nie wiedziała, że paleta, której używam pochodzi z jednej z tańszych marek drogeryjnych, obstawiłabym, że jest to Affect. Cienie co prawda osypują się przy nabieraniu na pędzel, jednak nie robią tego podczas pracy na powiece. Maty są napigmentowane w punkt – z jednej strony ta pigmentacja jest mocna i nie trzeba dokładać cienia kilka razy, żeby kolor był widoczny, a z drugiej strony, ktoś powiedział „stop” w odpowiednim momencie, dzięki czemu ten pigment nie przeszkadza w ich rozcieraniu. Cienie pięknie w siebie przechodzą i łączą się ze sobą. Blendowanie ich to przyjemność, nie sprawia żadnych problemów. Błyski są naprawdę intensywne na oku! Nie są one płaskie – określiłabym je jako mocną taflę z delikatnymi drobinkami, odbijającymi subtelnie światło. Czy kojarzycie pojedynczy cień z My Secret, w numerze 505? To jest cień, który naprawia życiowe błędy (no dobra, tylko makijażowe :D). 505 to matowy beż, nie za jasny, nie za ciemny, idealny dla słowiańskich karnacji, który jest dosyć mocno napigmentowany. Dzięki temu pięknie czyści wszelkie granice, zaciera błędy w cieniowaniu. Wiecie co? Cień True Nude jest odpowiednikiem 505!

Poniżej wrzucam Wam zdjęcia trzech mejkapów wykonanych paletą Eye Celebrate. Żaden nie zajął mi więcej niż 5 minut, pomimo, że mamy tu propozycje zarówno bardziej dzienne, jak i szalone.

Moja opinia

Czy warto kupić paletkę My Secret – Eye Celebrate? Chwila, to jeszcze nie jesteście w drodze do Natury? Ta paleta to chyba jeszcze większe pozytywne zaskoczenie od kolekcji Lovely – Pastel Tropics (recenzja tutaj: >>klik<<). Cienie w tej palecie są naprawdę najwyższej jakości. Praca z nimi to przyjemność. W dodatku, paletka jest mała, poręczna i ma lusterko – nic, tylko zabierać ją ze sobą na wyjazd! Jeśli jesteście ze mną dłużej wiecie, że przywiązuję ogromną uwagę do opakowań kosmetyków. Tutaj mam poczucie, że jest to chyba pierwszy produkt, któremu dzięki tak fenomenalnej jakości wnętrza, w 100% wybaczam to jak wygląda z zewnątrz i naprawdę – kompletnie przestało mi to przeszkadzać! Bardzo polecam ten produkt zarówno osoba, które dopiero zaczynają w makijaż, jak i tym, które się nim pasjonują. Rewelacyjna jakość w naprawdę niskiej cenie!

I to by było na tyle, chociaż nie zamierzam na długo odkładać tej paletki! Paletowy maj trwa! Dostaję od Was tyle próśb o przetestowanie palet, że już wiem, że to 5 majowych postów, które przewidziałam na te recenzje to zdecydowanie za mało! Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jakie są Wasze ulubione drogeryjne palety i co chciałybyście zobaczyć w kolejnym poście z tej serii? Zapraszam Was także do obserwowania mnie na instagramie @badhairway.pl – beauty, @badhairway – travel & lifestyle. Kolejny post z serii paletkowej pojawi się na blogu już za tydzień, tymczasem w środę zapraszam Was na nową serię pielęgnacyjną! Do zobaczenia!

2 Replies to “Paletowy maj #2: My Secret – Eye Celebrate”

    1. w kwestii trwałości nie mam się do czego przyczepić – cienie trzymają się powieki w „normalnych” warunkach praktycznie cały dzień. Nie nakładałabym ich na siłownię, ponieważ zdecydowanie nie radzą sobie z potem 😀 natomiast nie są to produkty, które same z siebie ścierają się z powiek 🙂 równiez pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.