KOSMETYKI DROGERYJNE, MAKIJAŻ, URODA

Pudry Claresa: Feel the Pow(d)er i Blur

Cześć! Ostatnimi czasy internet wręcz oszalał na punkcie produktów do makijażu marki Claresa. Na blogu znajdziecie już recenzję ich żeli do brwi >>klik<<. Dziś biorę pod lupę kolejne bestsellery marki, czyli pudry. Zamówiłam dwa, które najczęściej przewijały się w sieci. Jeśli jesteście ciekawi, czy przypadły mi do gustu… Zapraszam do artykułu!

Zacznijmy od kwestii technicznych. Produkty do makijażu marki Claresa są dostępnie głównie online, w większości drogerii internetowych, dlatego warto pamiętać, żeby kupując je, szukać zniżek. Co do pudrów – obydwa zamknięte są w plastikowych opakowaniach. W środku znajduje się przekręcane zabezpieczenie, dzięki produkt ma się nie wysypywać w nadmiarze. Co do tego rozwiązania mam trochę zastrzeżeń, ponieważ mój puder Blur jest ciągle zakręcony i jakoś… ciągle się trochę wysypuje :).

Puder pod oczy Feel the Pow(d)er

Na początek weźmy pod lupę puder pod oczy Feel the Pow(d)er. Ja mam go w wersji soft mat (jest także wersja z drobinkami), w odcieniu 01 White (jest też opcja beżowa). Za 6g produktu płacimy w cenie regularnej 19.90zł. . Producent mówi, że ten produkt ma nadawać się do delikatnej skóry pod oczami, doskonale utrwalać korektor, nie wchodzić w zmarszczki i nie przesuszać skóry. Czy tak jest?

Faktycznie, puder jest mocno zmielony. Na skórze jest raczej transparentny – nie wybiela i nie odbija światła flesha. Mimo, że jest matowy, nie daje efektu ciężkości, ani skorupy. Potwierdzam, że nie wchodzi zmarszczki. Wydaje mi się jednak, że po całym dniu, zaaplikowany na mocniej zastygający korektor, sprawia, że skóra wygląda nieco sucho. Po dłuższym czasie stosowania takiego duetu, stan skóry pod oczami może ulec pogorszeniu. Dlatego, jeśli używacie mocnych korektorów, warto albo mocniej nawilżyć skórę bardziej treściwym kremem, albo sięgnąć po inny puder.

Puder sypki Blur Super Powder

Puder Blur dedykowany jest do całej twarzy. Za opakowanie 12g, w cenie regularnej płacimy 24.90zł. Tutaj producent obiecuje naturalne wykończenie, utrzymanie makijażu przez cały dzień, wygładzenie i wyrównanie struktury skóry (w końcu ma to być blur), zminimalizowanie widoczności porów.

Zacznijmy od zapachu – puder pod oczy był bezwonny, natomiast Blur ma jakby lekko różany zapach, co może komuś przeszkadzać. Jest jeszcze drobniej zmielony niż swój poprzednik i ma lekko różowo – brzoskwiniowy kolor, który na szczęście na skórze w żaden sposób się nie pojawia. Faktycznie daje on efekt lekko wygładzonej skóry, chociaż wiadomo – nie jest to coś, co wypełni nam pory, czy zmarszczki. Ma bardzo „świeże”, satynowe wykończenie, bez żadnych drobin. Utrzymuje makijaż w ryzach przez cały dzień, jednocześnie nie przesuszając skóry. Rewelacyjnie wygląda także pod oczami – w mojej opinii, nawet lepiej niż dedykowany puder pod oczy Feel the Pow(d)er. Ten produkt w ogóle nie daje poczucia ciężkości, a skóra pod oczami wygląda dobrze przez cały dzień.

Poniżej możecie zobaczyć jak wygląda cera w makijażu przed i po przypudrowaniu. Oczywiście, okolica pod okiem została tu „potraktowana” pudrem Feel the Pow(d)er, a reszta twarzy – Blur Super Powder.

Porównanie makijażu bez pudru i przypudrowanego.

Czy warto kupić pudry od Claresy?

Podobnie, jak w przypadku żeli do brwi, uważam, że osiągnięto tutaj połowiczny sukces. Puder Blur polecam Wam serdecznie, o ile nie przeszkadzają Wam zapachy w kosmetykach. Można stosować go na całą twarz – wygląda pięknie, doskonale się nosi, utrwala makijaż. Puder pod oczy to moim zdaniem raczej przeciętniak. Jest okej, nie powala, ale też nie jest zły. Jeśli kojarzycie mój ranking drogeryjnych pudrów pod oczy >>klik<<, to produkt z Claresy umieściłabym w okolicach pudrów z Hean i NAM, czyli na trzecim miejscu mojego rankingu. Głównie dlatego, że nie widzę między tymi produktami różnicy :). Uważam, że po całym dniu, pod oczami lepiej nosi się puder Blur, dodatkowo cenowo jest bardziej opłacalny, dlatego nie widzę sensu dokupowania Feel the Pow(d)er.

I to tyle na dziś! Koniecznie dajcie znać w komentarzu, czy znacie produkty od Claresy i jak się Wam sprawdzają? Jak zawsze, gorąco zachęcam Was do obserwowania mnie na instagramie @badhairway i @badhairway.pl. Obecnie, tutaj widujemy się w środy i soboty, także w te dni wypatrujcie nowych postów. Do zobaczenia!

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.